Wzdłuż południowej granicy, równolegle do autostrady A4 możemy przejechać niezwykle atrakcyjnymi widokowo i komfortowymi drogami. Moja propozycja trasy przebiega z Jeleniej Góry do Aglomeracji Śląskiej z ominięciem autostrady A4.

Czerwiec był miesiącem w którym rozpocząłem kurs na Instruktora Doskonalenia Techniki Jazdy kat. A. Mówiąc w skrócie, po pozytywnym zdaniu egzaminu państwowego będę mógł uczyć techniki jazdy na motocyklach. Ważne jest tu pojęcie techniki jazdy, którego nie łączymy z techniką wyścigowej jazdy po torze, czy też na zawodach sportowych, choć wiele elementów jest tu wspólnych.  Kurs realizowałem w Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy w Jaworznie. Pozwoliło mi to na małą eksplorację tego terenu i tras prowadzących z Dolnego Śląska w kierunku Aglomeracji Śląskiej.  Tereny Śląska są przepiękne i z pewnością mój tekst nie wskaże wszystkich wspaniałych miejsc tych terenów. Pokażę jednak to, co udało mi się zwiedzić niejako przy okazji mojego kursu.

Podczas wyjazdów korzystałem z nawigacji Tomtom Raider 400, która ma kilka ciekawych funkcji. Możemy na przykład ustawić w niej opcję planowania „ekscytującej trasy” i po wskazaniu miejsca docelowego, nawigacja zaplanuje nam trasę ciekawą widokowo zataczając pętlę tam i z powrotem (nie wracamy tą samą drogą). Jest też opcja wyboru trasy prostej, średnio krętej oraz krętej, a także trasy płaskiej, średnio górzystej i górzystej. To bardzo ciekawe i użyteczne narzędzia. Ja jednak, z uwagi na ramy godzinowe zdecydowałem się na użycie funkcji „omijaj autostrady”. Takim oto sposobem dojechałem z Jeleniej Góry, wzdłuż autostrady A4 przepiękną drogą do Jaworzna. Trasa wygląda tak:

Tutaj do pobrania ślad (GPX) do wgrania w Wasze urządzenia. Celowo wrzuciłem jako punkt docelowy Muzeum Auschwitz-Birkenau, ponieważ zapewne większość z Was będzie zaczynać zwiedzanie tego regionu w tym miejscu.

Szkolenie realizowałem w Jaworznie k. Mysłowic. To całkiem fajne, małe miasteczko cechuje się kilkoma atrakcjami z których na uwagę zasługuje niewątpliwie mega atrakcja dla osób nurkujących pod wodą. A jest to atrakcja nie byle jaka, bo prawdziwa koparka odkrywkowa niegdyś używana do urobku piasku. Teraz została wstawiona do dużej dziury w ziemi o głębokości kilkudziesięciu metrów i zalana wodą. Podobno jest to atrakcja znana w całej europie, a nawet na świecie. Niestety żadne jej elementy nie są widoczne na powierzchni wody, ale wokół zbiornika jest trasa widokowa ze specjalną kładką, która unosi się na powierzchni i pozwala zamoczyć stopy w chłodnej wodzie podczas upalnych dni.

Koparka JAworzno Koparka Jaworzno

Tu zalana jest koparka, a w tle widać bazę nurkową.

Obok Jaworzna zlokalizowany jest kolejny zbiornik wodny. To zalew Sosina będący terenem po byłej kopalni piasku, który przeznaczony został na cele rekreacyjne. Jest tu pole kempingowe, bary, ogólnodostępne grille i Hotel Gościniec Sosina, w którym zatrzymałem się przy okazji moich szkoleń.

Zalew Sosina.

Zalew Sosina.

Hotel Gościniec Sosina to zrewitalizowany obiekt który niegdyś należał bodaj do FWP. Ogólnie jest ok, choć wiele kwestii wymaga jeszcze sporej poprawy.


Pokoje są średnio czyste, ale czego można się spodziewać, gdy jedna biedna dziewczyna zaiwania na recepcji, restauracji i do tego musi ogarniać pokoje po gościach. Do tego wszechobecny hałas z korytarzy, który niesie się do pokojów, zniszczone niektóre elementy wyposażenia wnętrz i średnia jakość potraw oferowanych w restauracji nie budują euforycznych wrażeń, którym gwóźdź do trumny dobija wysoka jak za proponowany standard cena pobytu. Jednak ogromnym plusem jest własna plaża, pomost i sprzęt wodny typu rowerki, kajaki itp.

Nieopodal zalewu Sosina, a w pobliżu wspomnianej bazy nurkowej zlokalizowany jest nowy obiekt hotelowy Aqua Hotel, będący jednocześnie bazą hotelową dla nurków. Hotel jest świeżo po remoncie. Jest bardzo czysto, a oferta restauracji na przyzwoitym poziomie. Ceny nie są wygórowane i adekwatne do oferowanej jakości usług. Zdecydowanie polecamy, choć jak usłyszeliśmy od lokalsów, sam hotel zlokalizowany jest w niezbyt bezpiecznej dzielnicy. Żadnych przykrych sytuacji na szczęście nie napotkaliśmy.

 

W restauracji AquaHotel’u skosztować możecie wyjątkowej kolekcji piw Grimbergen – polecamy!

Ponieważ lubimy smaczną kuchnię, postanowiliśmy wygooglować polecane miejsca gastronomiczne w Jaworznie. Zachęcających wyników było kilka, jednak postanowiliśmy skusić się na ofertę pizzerii Typ OO Pizza & Wino która tak nam przypadła do gustu, że wróciliśmy tam ponownie dwa tygodnie później.

 

Po dobrym jedzonku zwiedzanie Jaworzna warto zakończyć w Geo Sferze, miejscu szczególnie ciekawym pod względem naukowym w którym można przyjemnie odpocząć.

Wracając już do domu trasa naszej wycieczki poprowadzona była przez Oświęcim. Miejsca chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Zawsze chciałem zwiedzić obydwa obozy koncentracyjne tj. Oświęcim oraz Birkenau. Wrażenia są niesamowicie przygnębiające, ale ja dostrzegłem jeszcze coś innego. Ponieważ między innymi branża budowlana jest mi bliska, to byłem pod wrażeniem rożnych rozwiązań i systemów architektonicznych stosowanych w latach wojny przez nazistów. To jak budowane były komory gazowe i jak funkcjonowały te obozy robi wrażenie zarówno emocjonalne, ale dla mnie także pod względem rozwiązań technicznych. Miejsce obowiązkowe do odwiedzenia dla każdego człowieka, choćby dla przestrogi przed totalitarnymi zapędami ludzkości.

 

Z kwestii organizacyjnych: bilety do Muzeum w Oświecimiu z przewodnikiem dla dorosłych to wydatek 45 zł/os, jednak od godziny 16:00 można wejść za darmo, ale bez przewodnika (można zakupić wersję papierową). Birkenau z kolei jest zupełnie za darmo. Warto przejść się wokół tego obozu, gdzie przy każdym sektorze ustawione są tablice informujące o tym, co działo się w konkretnym miejscu. Pomiędzy obydwoma placówkami kursuje darmowy autobus co ok. 10 minut.  Zwiedzając obydwa obozy szybko tracimy energię i warto coś wrzucić na ząb, jednak restauracja w budynku obozu w Oświęcimiu jest koszmarnie droga (np. 2 porcje pierogów ruskich po 8 szt. z sokiem pomarańczowym to kwota ok 80 zł). Z kolei budka z hotdogami na parkingu przed obozem oferuje kiepskiej jakości produkty. Słowem, ze skrajności w skrajność. Będąc nadal głodni uznaliśmy, że trzeba gdzieś się dobić jakimś słusznym kawałem mięsiwa, zatem znów w ruch poszła wyszukiwarka Google oraz Tripadvisor.

 

Tym sposobem trafiliśmy do miejsca zwanego Chata na Zaborskiej gdzie paszteciki o zróżnicowanym nadzieniu oraz desery zrobiły nam dobrze. Ceny pomimo bliskości Muzeum Auschwitz są przystępne, a obsługa uprzejma.

Jadąc dalej w kierunku województwa dolnośląskiego odwiedziliśmy jeszcze Rybnik, który poszczycić się może całkiem przyjemnym zbiornikiem wodnym i mała bazą noclegową.

Przystań Kotwica na Jeziorze Rybnickim

Kolejne warte polecenia miejsce na odpoczynek to jezioro Nyskie w woj. opolskim. Jest tu bardzo duża baza noclegowa wraz z infrastrukturą towarzyszącą i bogatą ofertą usług w przystępnych cenach.

Nad Jeziorem Nyskim spędziliśmy też kilka dni w ubiegłym sezonie motocyklowym i nocowaliśmy w domkach na Kempingu Nysa. Szału nie ma, ale jest blisko do plaży, a na bibkę z przyjaciółmi jest w sam raz.

Hej!
Kamel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *