https://www.facebook.com/jeremymcwilliams99/

Odkąd człowiek wymyślił dwa koła napędzane silnikiem, a było to w 1885 roku, niemal od razu wpadł na pomysł rywalizacji na tych maszynach. Pierwszy na świecie wyścig z udziałem motocykli odbył się bowiem 9 lat później w Paryżu. Od tamtego czasu pomysłom różnorakich sportów motorowych nie ma końca. Znamy wiele dyscyplin z udziałem motocykli, a jeszcze więcej różnych zawodów oraz klas. Sam przerobiłem ich już kilka, od rajdów terenowych, przez turystyczne, po wyścigi motocyklowe. Klasa, którą chcę dzisiaj nieco nakreślić jest doskonale znana i bardzo popularna w krajach słynących ze sportu motocyklowego na bardzo wysokim poziomie (Wielka Brytania, Niemcy, Czechy itp.). Od sezonu 2020 klasa Supertwin, nazwana w środowisku międzynarodowym „Gentlemen Racing” wkracza do Polski. Zainteresowałem się tą klasą już rok temu i postanowiłem pobawić się w niej, jako kolejną po 125 Sport Production klasą wyścigową.

fot. https://www.newsletter.co.uk/

Dlaczego „wyścigi dżentelmenów”? Część z Was zapewne startuje w jakiś klasach wyścigowych, czy to w ramach Mistrzostw Polski, Pucharu Polski, albo pucharach amatorskich. Da się zaobserwować (zwłaszcza na zawodach rangi mistrzowskiej) pewnego rodzaju atmosferę tajemniczości, dystansu i zamkniętego kręgu wtajemniczenia w poszczególnych ekipach wyścigowych. Zazwyczaj zespoły zamykają się w swoich boksach i pracują nad różnymi aspektami rywalizacji chroniąc swoje patenty przed oczami wścibskich kolegów, aby broń Boże nikt nie zgapił jakiegoś supertajnego pomysłu, lub nie dowiedział się za wiele o efektywnej technice jazdy. Pytając o jakąś poradę, niemal zawsze pada ogólnik „późno hamuj, szybko odwijaj”, co nie jest żadną prawdą objawioną i właściwie nie wnosi nic konkretnego dla mniej doświadczonego kolegi. poza zwiększeniem ryzyka wydzwonienia. Ustawienie zawieszenia? Właściwie nikt Ci drogi czytelniku na zawodach z tym problemem nie pomoże tak konkretnie od A do Z, bo albo nie chcą pomóc (nie mają w tym interesu), albo po prostu nie ma na to czasu. Choć de facto wspomniani specjaliści, wieczorem mogli by przecież podzielić się wiedzą i pomóc ustawić motocykl. Na palcach może dwóch dłoni można policzyć osoby, które w Polskim świecie wyścigowym są na tyle ekstrawertycznych, niekiedy wręcz sangwinistycznych (one wiedzą o kim mowa – pozdrawiam Was ciepło), aby były skłonne podzielić się z mniej doświadczonymi zawodnikami wiedzą, czy to z zakresu techniki jazdy, czy też wyścigową wiedzą techniczną.

Wzorem krajów bardziej rozwiniętych wyścigowo, stan ten powinna u nas zmienić klasa Supertwin. Ja wiem, że mentalności zakorzenionej gdzieś głęboko w naturze narodu nie da się zmienić od tak, ale wysokie prawdopodobieństwo udziału zawodników zagranicznych w Polskim Pucharze Supertwin mam nadzieję, że nauczy nas zupełnie innej kultury wyścigowej. Wiedząc jak ta klasa funkcjonuje za granicami Polski jestem pełen optymizmu i dlatego szykuję motocykl do tej klasy wyścigowej Pucharu Polski.

https://www.facebook.com/jeremymcwilliams99/

A jest to klasa wyjątkowa. Mówiąc ogólnie założenia są takie, że motocykle mają być w miarę nowoczesne, najlepiej już na wtrysku paliwa (choć nie jest to wymóg obligatoryjny), silniki maksymalnie dwucylindrowe chłodzone cieczą o pojemności do 650ccm. Wymóg ten spełnia kilka popularnych motocykli jak:

  • Suzuki SV650 (chyba najtańsza opcja w zakupie),
  • Kawasaki ER-6,
  • Suzuki Gladius,
  • Kawasaki Ninja 650,
  • Hyosung GT650.

Może nie są to superbajki, ale regulaminy dopuszczają modyfikacje tych motocykli, przez co w stosunkowo tani sposób można dokonać całkiem konkretnych przeróbek stricte wyścigowych.

Ja postawiłem na Kawasaki ER-6 z 2006 roku. Jest to najmocniejszy motocykl w stawce z dość wytrzymałym silnikiem i ramą. Reszta właściwie nie ma znaczenia, gdyż większość elementów seryjnych tego motocykla będę wymieniał na części pochodzące z motocykli klasy supersport i superbike. Sukcesywnie będę prezentował Wam moje przeróbki ER-ki (prowadzę także dziennik wydatków!) w myśl idei tej klasy, czyli dzielenia się wiedzą i po prostu rywalizacji w duchu fair-play – tak jak to robią nasi zagraniczni koledzy. Niestety ze względów koronawirusowych prawdopodobnie nie uda mi się zamknąć budżetu na sezon 2020. Dlatego obecnie dłubię przy motocyklu szykując go już do sezonu 2021.

Macie pytania? Standardowo zapraszam do kontaktu ze mną, albo moimi partnerami wyścigowymi:

Zapraszam także do śledzenia mojego profilu na Instagramie oraz Facebooku. Tu także znajdziecie wiele drobnych lecz cennych informacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *